Wreszcie wystartowałem. Było nieźle, ze względu na warunki (śnieg) bylo malo przyjemnie, zwłaszcza powrót. Przypominał bardziej walkę o przetrwanie (na oponach 1,5)! Idę zmienić opony na szersze, zobaczymy jak będzie. Ogolnie było warto:-) chociaż te kilka km zrobić.
To już prawie miesiąc minął od ostatniej jazdy, nie jest dobrze, trzeba trenować a zlot tuż tuż. Nic to, nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem. Dzisiaj wreszcie w spd-ach się przejechałem, pierwszy raz od jesieni i przyznam cienko było. Nic pierwsze koty za płoty. Rano lało a z powrotem nawet miło było. Trzeba się brać do roboty.